Glover

    Pierwszy raz miałem styczność z tą grą na emulatorze i byłem nią zauroczony. Tak więc po ograniu kilku plansz na PC, szybko zamówiłem swój egzemplarz w wersji na Nintendo 64 na ebayu.

     Jak widać na zdjęciach, pudełko z całą zawartością jest bardzo ładnie zadbane. Aż chciałoby się żeby wszystkie opakowania do gier były tak dobrze zachowane.
    Po dłuższym kontakcie z Glover, rzuca się w oczy oryginalny i świeży pomysł na grę platformową, świetna fizyka i duża grywalność. Wcielamy się w postać białej rękawiczki, a naszym zadaniem jest dotarcie z początku planszy do jego końca. Do pomocy mamy piłeczkę, z którą także trzeba dotrzeć do wyjścia. Tak można oczywiście opisać samą rozgrywkę, bo jako taka fabuła w grze jest zawarta i to całkiem sensowna. Ale nie oszukujmy się, bo tło fabularne nie ma tutaj dużego znaczenia i jest dodane tylko ze zwykłej przyzwoitości. A to dlatego że Glover jest grą typowo zręcznościową z elementami logicznymi, oczywiście z naciskiem na to pierwsze.
    Grafika jak na rok 1998 prezentuje się całkiem przyzwoicie. Ładne kolorowe lokalizacje i barwne otoczenie są przyjemne dla oka, ale nic więcej. Postać rękawiczki, którą kierujemy jest bardzo ładnie wymodelowana i animowana. Porusza się płynnie i z wyczuciem daje się nią sterować. Do tego zwraca uwagę świetna fizyka piłki i kolizji z obiektami. Mamy w swojej dyspozycji kilka rodzajów ruchów ułatwiających przetransportowanie piłki ponad przeszkodami. Od toczenia piłki, poprzez kozłowanie, rzucanie, pchnięcie i stanie na piłce niczym akrobata. Dodatkowo możemy piłkę za pomocą magii zmienić z gumowej plażówki w ciężką ołowianą dużą kulę, małą metalową lub kryształową. Każda z nich ma inne właściwości przydatne w pokonywaniu coraz to bardziej wymyślnych przeszkód. Warto zwrócić uwagę, że nieostrożnie obchodząc się z krysztalową kulą możemy ją niestety stłuc…
    Glover obfituje w mnóstwo logicznych zagadek i zręcznościowych wyzwań. Przyzwyczajony do gry na emulatorze, gdzie co kilka minut można zrobić save i powtórzyć nieudany skok, tutaj trzeba zdecydowanie bardziej się wysilić. I tak było kilka iście frustrujących momentów, które powtarzałem wiele razy, przy okazji wracając na początek mapy po każdym niepowodzeniu. Mimo to większość przeszkód jest średnio trudna i dość zróżnicowana. Widać, że autorom nie brakowało pomysłów na budowanie kolejnych plansz. I tak na swojej drodze spotkamy trampoliny, obracające się koła, ruchome schody itp. Ponadto łamigłówek jest sporo, ale większość nie sprawia problemow w ich odgadnięciu.

    Fajnym pomysłem jest latający balonowy słoń, który pod naszą nieuwagę stara się połknąć nam piłkę. Aby ją wydostać trzeba zamienić piłkę w metalową kulę i po sprowadzeniu słonia do poziomu gleby przepchnąć go na kolce, na których pęknie uwalniając naszą zgubę.
    Dlaczego warto zwrócić uwagę na ten tytuł? W skrócie jest to jedyna w swoim rodzaju gra, nie było jej podobnych, ani wcześniej, ani później. Glover w swoim czasie cieszył się sporym zainteresowaniem, a w planach była kontynuacja. Niestety nigdy nie powstała. Nie wnikając w szczegóły w poniższych adresach znajdziecie szerzej opisane okoliczności wstrzymania prac nad Glover 2
    Podsumowując Glover może nie prezentuje takiego rozmachu jak Super Mario 64 czy Banjo-Kazooie, ale stanowi dla nich dobrą alternatywę, będąc świetnie zrealizowaną grą zręcznościową. Momentami trudna do przejścia i irytująca, ale warto jej poświęcic kilka wieczorów i przekonać się samemu.
@ Valoo Smok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s