Paper Mario

     Gry z serii Mario kojarzą się głównie z platformówkami. A tak przynajmniej było do roku 2001 kiedy to wydano grę Paper Mario, będącą połączeniem action RPG i gry platformowej osadzonej w uniwersum Mario Bros.
    W mojej kolekcji znalazł się tylko kartrige, ale może kiedyś uda mi się wysupłać te 100 funtów na wersję pudełkową. Mała ilość tych egzemplarzy zapewne jest związana z faktem, że gra została wydana już pod koniec życia konsoli Nintendo 64. I nawet sam długo o niej nie wiedziałem nic poza tym, że taki dziwny miks został stworzony. Nawet kiedyś włączyłem Paper Mario na emulatorze, ale jakoś zbyt szybko mnie zniechęcił i nawet nie dotrwałem do końca wstępu. Mój egzemplarz udało mi się nabyć za przysłowiowe grosze, tak więc i on długi czas leżał w szufladzie, aż któregoś dnia, nie bez oporów, włożyłem go do konsoli i wsiąkłem na kilka godzin przed telewizorem….

Poniżej kilka screenów z gry (te pochodzą z internetu, ale postaram się niedługo umieścić swoje)

    Gra wita nas bardzo sympatyczną muzyczką i ładnym, przejrzystym menu. Gdy chwilę poczekać to rozpocznie się animacja wprowadzająca nas w fabułę. Można ją obejrzeć lub przejść od razu do właściwej gry – dobre rozwiązanie. Nim jednak akcja na dobre się rozwinie, to i tak trzeba swoje obejrzeć i odczekać wstęp do całej historii. Odbywa się on w formie częściowo interaktywnej, ale z góry zaplanowanym przebiegiem. Cała akcja przedstawiana jest nam w formie wystąpienia w teatrzyku. Jest sceneria, przypominającą wykonanie z papieru, scena na której występują bohaterowie. Rozwiązanie okazało się na tyle ciekawe i dobre w swoim wykonaniu, że do dzisiaj gra wygląda miło dla oka. W czasach gdy gry 3D stawały się coraz piękniejsze, wchodził Dreamcast i Playstation 2 z ładną grafiką 3D, a do lamusa zostały wysłane gry z 2D tworzenie gry pseudo 3D połączonej z 2D może wydawać się dziwne. Ale niewiele gier może pochwalić się tak świetnym połączeniem stylu 2D i 3D.
    W grze dobrze wykorzystano znane wszystkim fanom i bogate uniwersum świata muchomorków. Spotkamy tutaj cały przekrój postaci, od tych mało znanych po najważniejsze. Szkoda tylko, że takim Luigi nie pozwolono nam pograć, ani przyłączyć go do swojej drużyny. Dobrze słyszycie – drużyny, bowiem w trakcie rozwoju akcji, dołączać będą się do nas przeróżne stworki, służąc nam pomocą i swoimi umiejętnościami. I tak, razem z nami do walki staną Goomba, Boomb, i kilka innych postaci, każdy o innych zdolnościach, a bez których czasem nie pchniemy akcji do przodu. Oprócz kompanów, nasza postać posługuje się także punktami życia, czymś w rodzaju many i punktów pozwalających na używanie coraz to większej ilości przedmiotów. Oczywiście po każdej walce dostajemy punkty doświadczenia i podnosimy swój level. Dzięki temu upgradujemy ataki, punkty many czy życia. Ponadto do zdobycia jest szereg przedmiotów siejących spustoszenie w trakcie potyczek z napotkanymi przeciwnikami. I tak w nasze ręce trafią kwiatki ziejące ogniem, pioruny, deszcz gwiazd.
    Gdy spotkamy na swojej drodze jednego z oponentów, to przenosimy się na polę walki (w formie sceny teatralnej). Dobrym rozwiązaniem jest możliwośc uminięcia przeciwników i niewdawanie się z nimi w walkę. Ciekawym rozwiązaniem jest tzw „first attack” czyli gdy my zaatakujemy młotkiem lub z buta pierwsi przeciwnika to od razu na początku potyczki zadajemy mu już jeden punkt obrażeń. Walki tutaj mają charakter bardziej zręcznościowy niż klasyczne RPG. I tak, aby zadać mocniejszy atak lub zrobić unik trzeba w odpowiednim momencie naciskać wybrane guziki lub przeciągnąć gałkę i puścić w określonym momencie.
    Napotykani przeciwnicy też są bardzo zróżnicowani i im bardziej zagłębiamy się w grze, tym więcej ich przybywa. A różnią się znacząco, gdyż strategię walki trzeba bardzo uzależnić od ich typu. I tak np. Goombasy z kolcem na głowie są odporne na atak poprzez skoczenie na nich. Nie każdego przeciwnika będziemy mogli zaatakować gdy lata. Żółwie najpierw trzeba przewrócić na skorupę, a dopiero później można zadawać im obrażenia. Boomby po zaatakowaniu ich wybuchają raniąc naszą postać. Itd… A między walkami możemy wrócić do domku Toada i przespać się, regenerując tym samym punkty życia. Miłym rozwiązaniem jest fakt istnienia domku braci Mario i Luigi. Tam też można zregenerować siły oraz obejrzeć statystyki z gry.

    Cała fabuła rozwija się w trakcie gry i co chwila mamy jakieś wstawki lub przerywniki. Akcja ciągle się zmienia i nie pozwala na nudę. Tak więc z zaciekawieniem śledzimy co wydarzy się dalej. Na swojej drodze napotkamy liczne zagadki, jednak poziom trudności nie jest zbyt duży i nikt nie powinien mieć problemu z odnalezieniem właściwej drogi do pchnięcia fabuły. Swiat po którym się poruszamy, żywcem przypomina wyjęty z teatrzyku dla lalek. Ponadto jest bajecznie kolorowy i miły dla oka. Bardzo umiejętnie połączono ze sobą elementy 2D i 3D. Rewelacyjnie wykonano przejścia między pomieszczeniami, gdzie ściany domku składają się jak w otwieranej książeczce. Ponadto wnętrza odwiedzanych pomieszczeń są dopracowane i bogate w szczegóły. Ogólnie widać, że przyłożono dużą wagę do zaprojektowania poziomów.
    Warto zauważyć, że w pewnym sensie jest to druga część z serii gier z Mario w roli RPG. Pierwowzorem gry był Super Mario RPG: Legend of the Seven Stars ze SNES’a, ale ten jednak ma sporo różnic względem Paper Mario wydanego na Nintendo 64. Na kolejnych generacjach konsol firmy Nintendo, gra doczekała się licznych kontynuacji, tworząc teraz odrębną serię z przygodami Mario.

@ Valoo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s