Banjo Tooie

     W szufladzie już długo leży i czeka kardridże z Banjo-Tooie. Zaś ostatnio miałem trochę czasu, żeby ograć kilka starych tytułów na Nintendo 64. W Banjo-Tooie dane mi było zagrać już dawno, dawno temu na emulatorze, na którym to gra się wieszała i zacinała. Niestety od tamtej pory nie odświeżałem tego tytułu, a tym bardziej nie miałem okazji zagrać w oryginalną wersję. Moje pierwsze wrażenie to tak… nostalgia za miśkiem 😉 a także porównywanie go do pierwszej części. Ale także to co rzuca się pierwsze w oczy to piękna grafika, jeszcze lepsza od tej w pierwszej części. To co mistrzowie z Rare pokazali przewyższa ich wszystkie dzieła, może jedynie Perfect Dark dorównuje grafiką.
     Poniżej chciałbym pochwalić się swoim kartridżem z grą, który nabyłem na aukcji w internecie. Niestety tylko na tyle mogłem sobie pozwolić, bo ceny całego zestawu z pudełkiem oscylują niestety w granicach 500 zł.
     W Banjo-Tooie jest bezpośrednią kontynuacją przygód z pierwszej części. Dzięki temu już na starcie dysponujemy wszystkimi ruchami, których nauczyliśmy się w pierwszej części. Jest i bardzo wygodne, a zarazem i logiczne. Ponadto do znanych nam już ruchów dojdzie jeszcze sporo więcej, oczywiście wraz z postępem w grze. Historia opowiada o wydarzeniach kilka lat po pokonaniu Gruntildy. Jej siostry wskrzeszają ją do życia. Jednak jedynie w postaci nadgniłego szkielecika. Zaś żeby w pełni mogła odzyskać swoją dawną „piękną” postać, siostry wiedźmy potrzebują energii, którą to wysysają z całej krainy. I znów naszym celem jest powstrzymanie wiedźmy Gruntildy oraz jej sióstr.
     Na samym początku rozgrywki rzuca się w oczy ogrom plansz i mnogość różnych znajdźków. Ogólnie wszystkiego jest więcej. Grafika jest ładniejsze, a nasza postać rzuca prawdziwy cień. Światy są rozleglejsze, dodano więcej nowych ruchów, zaś nam przyjdzie zmierzyć się z nowymi questami, zagadkami, wyzwaniami itp. Ale to kontynuacja, więc czego się spodziewać. Pierwsza mapa jest standardowo zielonym łatwym światem, który wprowadza nas w świat gry. Ale na dodatek jest wykonany przepięknie! Zwłaszcza podziemne korytarze prowadzące do wigwamu. Od razu też spotyka nas kilka miłych niespodzianek. Nowością jest możliwość wcielenia się w postać szamana, który dzięki swej magii zdziała prawie że cuda. Zaś jego rolę przejmie szamanka zamieniając nas w przeróżne stworki. Spotykamy na swej drodze wiele postaci i questów dzięki czemu gra cały czas obfituje w zadania do wykonania. Nie ma tu mowy o chodzeniu i szukaniu drogi czy gubieniu się. Gdzie się nie obrócić czeka nas przygoda i zadania do wykonania. Dzięki temu rozgrywka jest dynamiczna i szybko posuwa się do przodu. Przeciętnie w jeden wieczór przechodziłem jeden świat. I to tak na szybko bez bawienia się w chodzenie i oglądania każdego kata.
     Zupełną nowością jest możliwość rozdzielenia naszych bohaterów i pokierowanie tylko jednym z nich. Wykorzystano to w wielu zagadkach i zadaniach, co nadaje sporego powiewu świeżości. Także jest sporo elementów i questów do których w danym świecie będziemy musieli się wrócić po nabyciu nowych zdolności lub wykonaniu czegoś w kolejnym świecie. Więc warto zapamiętywać miejsca do których nie można było się dostać, bo po nabyciu nowych zdolności można będzie do nich powrócić. Dzięki temu plansze w których byliśmy nie stanowią jednorazowego epizodu, ale wraca się do nich i z przyjemnością odkrywa nowe zagadki. Autorom nie brakowało nowych ciekawych pomysłów. Jednym z nich jest możliwość wcielania się w szamana, który i tym razem użyje swej magicznej mocy, aby pomóc w naszej przygodzie. Ciekawym pomysłem są połączenia między światami. Poprzez ukryte przejścia możemy bezpośrednio z jednego świata przejść do drugiego. Taką też między innymi funkcję pełni pociąg, który ma swoje stacje w niektórych planszach. Ponadto znajdziemy sporo mini gierek. Jedną z nich jest przejście w tryb widoku z pierwszej osoby i strzelanie  przy użyciu Kazooie. Po odkryciu każdej nowej mini gierki, będziemy mogli do niej wrócić z poziomu głównego menu. Oraz wybrać walkę z jednym z bossów, których pokonaliśmy i stanąc ponownie z nimi do potyczki. Także tam będą dostępne do obejrzenia wszystkie cutscenki. Do gry dodano także tryb gry wieloosobowej, który sprowadza się do rywalizacji łącznie 4 graczy w mini gierkach, które występują w grze. Taka trochę wersja Mario Party w wykonaniu Rare.
     Piękne cieniowanie oświetlenie i ładniejsza grafika niestety zostały okupione płynnością co często widać, aczkolwiek nie przeszkadza to zbytnio w grze. Banjo-Kazooie ma mniej fajerwerków graficznych, ale śmiga bardzo płynnie co widać zwłaszcza przy porównaniu obu gier. I można tylko sobie wyobrażać, jakimi pięknymi planszami cieszyli by nasze oczy ludzie z Rare, gdyby trzecia część wyszła na GameCube….

     Obie części gry zostały reedytowane na Xbox 360. Jednak poza filmami na YouTube nie widziałem na żywo tego wydania. Bazując jednak tylko na filmach w necie to autorzy poszli na łatwiznę dając tą samą grę bez większych zmian. A szkoda, że autorzy nie pokusili się o prawdziwy remake z nową godną kolejnej generacji konsol grafiką, nowymi modelami oraz wzbogaceniem gry o dodaniem nowych pomysłów itp. Ale jak kiedyś trafię na cenowo przystępnego Xboxa 360, to może i zaopatrzę się w Banjo-Kazooie, Tooie oraz Nuts and Bolts….
     Podsumowując Banjo-Tooie spełnia jak najbardziej kryteria sequela i staje na wysokości zadania, a nawet wyżej dostarczając nam wspaniałych kolejnych przygód miska i jego ekipy. Osobiście wolę Banjo-Kazooie, ale tylko z uwagi na to że lepiej znam ten tytuł, a lubię grac w tytuły, które znam. Z Tooie zapewne też tak będzie, ale muszę spędzić z nim jeszcze kilkadziesiąt godzin więcej i przejść z kilka razy. A uczynię to z przyjemnością.

@ Valoo Smok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s