Conker’s Bad Fur Day (Nintendo 64)

Co robi pijana wiewiórka na konsoli „dla dzieci”. Zjada na śniadanie bez popitki większość konkurencji!

Konsola: Nintendo 64
Data wydania ( Europa ): 6 kwietnia 2001
Producenta: Rare
Wydawca: Rare (USA), THQ (Europa)
Sprzedaż: brak danych – mała sprzedaż

Ale od początku, gra z jednej strony obrosła legendą kultowego tytułu, ale gdy pierwszy raz się z nią zetknąłem to nie przekonała mnie do siebie, a przynajmniej nie w tak dużym stopniu jak po przejściu jej do końca. Całość zaczynamy niepozornie po upojnej pijackiej nocy w barze. Żygamy po kątach próbując powrócić do domu. Tak to nasz główny cel. A jak zakończymy grę? To warto zobaczyć, bo realizacja od strony technicznej stoi na wysokim typowym dla Rareware poziomie.

Conkers Bad Fur Day_2.png

Już na etapie tworzenia gra miała sporo zawirowań, co spowodowało, że powstawała chyba przez cala 5 generacje konsol. A na pewno przez cały okres istnienia Nintendo 64. Sam pamietam zapowiedzi tej produkcji jeszcze jako słodkiej platformówki dla dzieci. Pamiętam jak dziś całkiem fajną postać w Diddy Kong Racing o imieniu Conker. Później liczne zapowiedzi bajkowej gry typowo dla dzieci. I już gra miala zostać wydana gdy plany się zmieniły i Conkera z gry dla dzieci zmieniono w grę dla dużych dzieci… dość ryzykowne posuniecie podyktowane przesytem cukierkowo bajkowych platformówek na Nintendo 64. I można by mieć obawy, że zmieniany na szybko produkt będzie kiepskiej jakości niedopracowany. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. To jedna z bardziej kultowych gier na Nintendo 64.
Gra wyszła już u schyłku życia Nintendo 64. Czy osiągnęła komercyjny sukces?. Chyba jednak słabo się sprzedała, bo obecnie jest bardzo trudno dostępna, a ceny kompletu z instrukcja i pudelkiem w dobrym stanie zaczynają się od 1000zl. No cóż, nie zwariowałem. Przeżyje bez tej jednej gry. Za tyle to kupie używanego Xboxa i składankę Rare Replay. Może kiedyś gdy już zbiorę całą kolekcję i nic innego mi nie zostanie do kupienia. W chwili obecnej ceny samego kartriga osiągają szalone ceny rzędu 800zl, a w pudełku nawet do 1200zł. Z tego też powodu zdecydowałem się zagrać w wersję na emulatorze….mam nadzieję, że kiedyś zaszaleję i kupię oryginalny kompletny egzemplarz. Niestety podobna sytuacja ma się w przypadku Kirby i Paper Mario. Tylko, że tego drugiego to mam chociaż kardrige.
Nigdy nie miałem okazji zagrać w oryginale. Grę przeszedłem na emu kilka lat temu. Obecnie wróciłem do niej i … mam mieszane uczucia. Nie jest to gra do której bym chętnie wracał (tak jak do odkrytego niedawno Paper Mario i The Wind Waker). Może kiedyś bardziej się do niej przekonam. Nie można jednak odmówić grze wyjątkowego klimatu. Grafika, dźwięk, sterowanie postacią, kolizje obiektów, tekstury i wiele technicznych elementów stoi na wysokim poziomie. Gra należy do najwyższej półki zaliczając się do najlepszych gier okresu 5 generacji. A nie podobać się może jedynie z uwagi na odmienne gusta gracza. Zaś do wykonania nijak nie można się przyczepić.
Jak już wyżej wspomniałem gra zdobyła miano kultowej pozycji wymienianej jako jedno z wielu majstersztyków stawiana tuż obok Super Mario 64, The Legend of Zelda: Ocarina of Time, Banjo-Kazooie czy Perfect Dark. Czym sobie jednak zasłużyła na tak pochlebne opinie?
Wcielamy się w postać uroczej wiewiórki, która upiła się w lokalnym pubie i ledwie trzyma się na nogach. Zataczając się i rzygając co kilka kroków Conker usiłuje powrócić do domu, do upragnionego łóżka. Na swej drodze spotka wiele bardzo barwnych postaci takie jak ponętna i kusząca swymi walorami królowa słoneczników. Do tego dochodzą rozbudowane dialogi i barwne postacie. Autorzy nie przebierali w dowcipach i znalazło się tutaj sporo mało wybrednych i wulgarnych, aczkolwiek śmiesznych scenek i gagów. Conker’s Bad Fur Day łączy w sobie grafikę typową dla Banjo-Kazooie, brutalność jak w Turok 2 i rozbudowanie godne gry The Legend of Zelda. W grze wpleciono wiele odniesień i aluzji do filmowych scen. I tak mamy nawiązania do Men in Black oraz Matrixa. Conker to po części platformówka a po części przygodówka. Chyba jeszcze bardziej jest przygodówką niż Banjo-Tooie. Poziomy są wykonane kapitalnie. Z rozmachem i bardzo pomysłowe. Bogate w szczegóły i dopracowane levele.
Multiplayer to oddzielna kwestia. Tutaj autorzy wprost zaszaleli i poszli na całość. Bogactwo trybów rozgrywki jest niespotykane w innych produkcjach.
Sama gra jest można rzec szczytowym osiągnięciem firmy Rareware. I niestety ostatnim ich wielkim tytułem.

 

@ Valoo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s